Ulotkowa Ewolucja!
Ulotki reklamowe nie są „wynalazkiem” współczesnego świata. Swoje początki miały już w starożytności, nie były to oczywiście takie ulotki jak są teraz, przybierały różne formy od napisów na murach poprzez szyldy. Jednak dopiero epoka Odrodzenia nadały im formy nieco zbliżonej do współczesnej, zawdzięczają to Gutenbergowi , poprzez wynalezienie druku, ale także wzrostowi wykształcenie wśród ludzi, w końcu nie każdy mógł przeczytać treści pisane. Przełomowym momentem dla rozwoju reklamy, a co za tym idzie kolportażem ulotek miały zawirowania w polityce na przełomie XX wieku, mam tutaj na myśli wielką rewolucję w Rosji, rozwój propagandy komunistycznej. Ulotki i inne materiały propagandowe były rozprowadzane wśród takiej grupy ludzi, która była tym zainteresowana; z całą pewnością po zapoznaniu się z treścią takiej ulotki, druki te były przekazywane dalej kolejnym zainteresowanym. Był to niewątpliwie z naszej perspektywy jakiś ewenement, ponieważ nie były wyrzucane do kosza, a zapotrzebowanie na zapoznanie się z treścią takiej ulotki było duże. Oczywiście nie można zapomnieć, że były to ulotki typowo propagandowe, a ich treść pozostawiała wiele do życzenia. Kolejnym przykładem mogą być ulotki propagandowe, które były rozpowszechniane w Polsce w okresie PRL-u. Do jednych ulotek obywatele byli zmuszani z zapoznaniem się z ich treścią, a inne z kolei chcieli mieć i chcieli czytać. Drukowane w konspiracji i rozpowszechniane przez działaczy politycznych np. Solidarności, były zakazywane, a ich rozpowszechnianie i kolportaż surowo zakazany. Z nadejściem roku 1989 i pierwszymi wolnymi, demokratycznymi wyborami w Polsce ulotki w Polsce zmieniły swoje oblicze. Ulotki reklamowe zaczęły przybierać różne formy, poprzez typowe ulotki wyborcze, plakaty, reklamy drukowane w prasie do bardziej wymyślnych drukowanych razem z kalendarzami. Dystrybucja takich ulotek była o wiele prostsza i nie była już karana, każdy miał prawo do rozpowszechniania własnych materiałów reklamowych. Rozwój gospodarki, pojawienie się wolnej konkurencji również przyczyniło się do pojawienia się coraz to bardziej zróżnicowanych materiałów reklamowych. Bardziej kolorowe i wesołe ulotki zaczęły reklamować niemalże wszystko produkty spożywcze, samochody, leki. Wydawać by się mogło, że niemalże z dnia na dzień zaczęły pojawiać się coraz to nowsze rzeczy, które były reklamowane. Coraz częściej reklama i ulotki zaczęły służyć również bardziej szczytnym celom, ulotki zaczęły promować właściwe zachowania społeczne, zaczęły propagować konkretny styl życia, czego przykładem mogą być ulotki propagujące zdrowy styl życia, zaprzestanie palenia, a także kampania społeczna na rzecz walki z Aids. Przykłady można by mnożyć, ale jestem pewna, że w każdym domu znalazła się taka ulotka. W tym momencie można by zadać sobie pytanie, dlaczego ulotki nie były tak „tępione” jak teraz, dlaczego społeczeństwo było bardziej przychylne do przyjmowania i zapoznawania się z treścią ulotek? A co za tym idzie, czy kolportaż i dystrybucja były łatwiejsze niż teraz? Wydaje mi się, że roznoszenie ulotek było wtedy łatwiejsze, dla niektórych takie kolorowe materiały reklamowe były czymś co kojarzyło się z „kolorowych zachodem”, były czymś co wyrywało ludzi ze smutnej rzeczywistości i dawało złudzenie, że jest się teraz w lepszym świecie. Poza tym branża reklamowa była gałęzią która dopiero zaczynała się rozwijać, a co za tym idzie sposoby kolportażu były mniej nachalne niż obecnie, ludzie nie byli zalewani taką ilości materiałów reklamowych, ulotek było zdecydowanie mniej niż teraz, poza tym nie łączyły się już w świadomości ludzi z komunistyczną propagandą. Oczywiste też jest, że kolportaż ulotek był wtedy o wiele łatwiejszy niż obecnie. Ulotkarze nie musieli pokonywać wielu kilometrów, aby rozprowadzić materiały reklamowe, wystarczyło, że zostawiali je w miejscach odwiedzanych przez wiele osób, szkołach, sklepach, aptekach, urzędach. Zainteresowanie „czymś” nowym było na tyle duże, że ludzie sami sięgali po ulotki, zabierali je do domu, zapoznawali się z ich treścią. Często tez pokutował pogląd, że towary reklamowane są lepsze od innych, było w tym ziarenko prawdy, bo nie wszystkich było stać na reklamowanie swoich towarów. Rozwijająca się gospodarka, dążenie do pozyskania jak największej liczby klientów, a także wpływ zagranicy na handel doprowadziło do uskutecznienia branży reklamowej, wymyślania coraz to nowszych i bardziej skutecznych sposobów zachęcenia klienta do zakupu konkretnej marki produktów. Ekspansja kolportażu ulotek rozpoczęła się na większą skale. Rozprowadzanie ulotek zaczęło być powszechne, ale już nie takie proste, obywatele zaczęli być zalewani materiałami reklamowymi. Początkowo zajmowali się tym listonosze, którzy byli obarczani dodatkową ilością pracy, ponieważ musieli dotrzeć do wszystkich, a nie tylko do tych osób, do których mieli korespondencję. Aktualnie dystrybucja ulotek to prawdziwa szkoła przetrwania dla drukonoszy pojawiła się większa konkurencja i wymyślniejsze sposoby dotarcia do klienta. Z każdej strony jesteśmy zalewani ulotkami, chyba nie ma takiego człowieka, który by nie dostał ulotki do domu, do skrzynki pocztowej, czy nie dostał jej na ulicy. Mimo coraz gorszego nastawiena społeczeństwa do ulotek i różnych form ich kolportażu, nie ma takiego człowieka, który by się nie uśmiechnął na widok kolorowych przebierańców w ruchliwych miejscach miasta. Sama też często uśmiecham się do własnej skrzynki pocztowej, kiedy zamiast oczekiwanych i nieraz znienawidzonych rachunków, wyciągam „kolejną porcję ulotek”, przecież prawie już nikt nie pisze listów, a takie ulotki, to jednak znak, że ktoś o nas pamięta. Zamiast więc narzekać na drukonoszy, ulotkarzy powinniśmy odczuwać radość, bo przecież PAMIĘTAJĄ o nas!!!